Zarządzanie restauracją dowozy odbiór osobisty rentowność

Dowóz z restauracji czy odbiór osobisty: co się opłaca w 2026?

Napisał Ludovic Frank Opublikowano 9 min czytania
Restaurator z kalkulatorem w dłoni patrzy na kuriera z torbami na wynos po jednej stronie i gości przy stolikach po drugiej

Zamówienie za 80 zł przez aplikację brzmi jak dodatkowy przychód. Ale po odjęciu prowizji platformy, kosztu składników, opakowania i rabatu promocyjnego z tych 80 zł potrafi zostać kilkanaście złotych, a czasem mniej niż zero. Dla restauracji stacjonarnej, która żyje z gości przy stolikach, dowozy to nie jest oczywisty dodatek. To osobny biznes z osobnym rachunkiem wyników.

W tym artykule policzymy na chłodno: ile kosztują platformy, ile kosztuje własny system zamówień, dlaczego odbiór osobisty jest najtańszym kanałem sprzedaży na wynos i kiedy najlepszą decyzją jest w ogóle nie wchodzić w dowozy. Logika jest dokładnie ta sama, którą stosujemy przy rezerwacjach stolików: kanał własny kontra pośrednik z prowizją. Nieprzypadkowo darmowy system rezerwacji dla restauracji ViteUneTable zbudowaliśmy właśnie na zasadzie 0% prowizji.

Ile naprawdę kosztuje sprzedaż przez platformy dostawcze

Na polskim rynku działa dziś pięciu dużych graczy: Pyszne.pl (grupa Just Eat Takeaway), Glovo, Uber Eats, Bolt Food i Wolt. Wbrew krążącym plotkom Bolt Food nie wycofał się z Polski: jesienią 2025 r. wystartował w Lublinie i dalej się rozwija. Wolt również rośnie i działa już w ponad dwudziestu miastach.

Żadna z platform nie publikuje jednego, oficjalnego cennika prowizji dla restauracji. Warunki są negocjowane indywidualnie i zależą od miasta, wolumenu zamówień i modelu dostawy. Według branżowych szacunków serwisu Foodyo (stan: sierpień 2026) widełki wyglądają mniej więcej tak:

  • Pyszne.pl: około 20-30% wartości zamówienia; przy dostawie własnym kierowcą prowizja jest wyraźnie niższa niż przy dostawie flotą platformy, co potwierdzały wypowiedzi samej firmy cytowane przez money.pl,
  • Glovo: około 25-35% w zależności od umowy i zakresu usług,
  • Uber Eats: około 25-30%, warunki negocjowane per miasto.

Traktuj te liczby jako punkt odniesienia, nie jako cennik: jedynym wiarygodnym źródłem jest oferta, którą platforma przedstawi Twojej restauracji. Do prowizji dochodzą często koszty dodatkowe: płatna widoczność w aplikacji, udział w promocjach i rabatach, zwroty za reklamacje, czasem opłaty za tablet czy aktywację.

Jedno warto zapamiętać: prowizja jest liczona od obrotu, a Ty płacisz koszty od pierwszej złotówki. To fundamentalna różnica wobec abonamentu, który jest stały niezależnie od liczby zamówień.

Matematyka marży: co zostaje z zamówienia za 80 zł

Policzmy prosty przykład. Zamówienie z dostawą przez platformę, wartość koszyka 80 zł, dostawa flotą platformy z prowizją 30%:

  • prowizja platformy: 24,00 zł,
  • koszt składników przy food cost na poziomie 35%: 28,00 zł,
  • opakowania (pojemniki, torba, sztućce, serwetki): około 3-4 zł,
  • zostaje: około 24-25 zł na pokrycie pracy kuchni, czynszu, energii, podatków i zysku.

To jeszcze nie katastrofa, dopóki nie dołożysz rabatu "-30% na start", darmowej dostawy finansowanej po połowie z restauracją albo zamówienia za 45 zł zamiast 80 zł. Przy małych koszykach stała część kosztów (opakowanie, praca przy pakowaniu) zjada marżę w całości. Wiele restauracji odkrywa po kwartale, że dowozy generują obrót, ale nie generują zysku.

Czy to znaczy, że platformy są "złe"? Nie. Bądźmy uczciwi: aplikacje dają Ci natychmiastowy dostęp do tysięcy klientów, których sam nie pozyskasz w tydzień, i biorą na siebie logistykę kurierów. Dla ciemnej kuchni albo pizzerii nastawionej na wolumen to może być racjonalny model. Problem zaczyna się, gdy restauracja stacjonarna traktuje dowozy jak darmowy dodatek i nie liczy ich osobno.

Własny system zamówień online: abonament zamiast prowizji

Pomiędzy platformą a brakiem dowozów istnieje trzecia droga: własny system zamówień na Twojej stronie internetowej. W Polsce dwaj najbardziej znani dostawcy takich rozwiązań to Restaumatic i UpMenu:

  • UpMenu publikuje cennik: pakiety od 169 zł do 499 zł netto miesięcznie w zależności od limitu zamówień, bez prowizji od zamówienia (cennik UpMenu, stan: sierpień 2026),
  • Restaumatic działa w modelu abonamentowym bez prowizji, ale cen nie publikuje: poznasz je dopiero w rozmowie z handlowcem (restaumatic.com).

Rachunek jest prosty: jeśli robisz 10 000 zł miesięcznego obrotu na wynos, prowizja 25% to 2500 zł. Abonament za system własny to kilkaset złotych. Punkt opłacalności przychodzi szybko, ale pod jednym warunkiem: musisz sam ściągnąć ruch na swoją stronę. Platforma daje klientów, system własny daje tylko narzędzie. Naklejka na opakowaniu, wkładka do torby z kodem rabatowym na pierwsze zamówienie bezpośrednie, dobrze prowadzony profil w Google: tak przenosi się klientów z aplikacji do kanału własnego.

Dokładnie ta sama logika działa przy rezerwacjach stolików. Portal rezerwacyjny z prowizją od gościa to odpowiednik marketplace'u w dowozach, a własny moduł rezerwacji na Twojej stronie to odpowiednik własnego systemu zamówień. ViteUneTable obsługuje rezerwacje, nie dowozy, mówimy to wprost. Ale zasada jest identyczna: wersja darmowa bez limitów, 0% prowizji od rezerwacji, a płatne funkcje w Pakiecie Standard od 29 € netto/mies. Kanał własny zawsze wygrywa kosztowo, jeśli tylko potrafisz na niego skierować gości.

Odbiór osobisty: najtańszy kanał sprzedaży na wynos

Odbiór osobisty (click and collect) to finansowo najzdrowszy wariant sprzedaży na wynos:

  • zero kosztu kuriera i zero prowizji, jeśli zamówienie przychodzi przez Twoją stronę lub telefon,
  • klient przychodzi do lokalu, widzi salę, czuje zapach kuchni: to darmowa reklama Twojej restauracji stacjonarnej,
  • jedzenie trafia do gościa w kilka minut od wydania, więc jakość nie cierpi tak jak po 40 minutach w kufrze skutera.

Nawet platformy przyznają to pośrednio: przy zamówieniach z odbiorem osobistym prowizje są historycznie najniższe, a w czasie pandemii Pyszne.pl czasowo obniżało je do zera. Jeśli Twoja restauracja leży przy trasie dom-praca Twoich gości, aktywne promowanie odbioru osobistego (rabat 10-15% zamiast kosztu dostawy) często daje lepszy wynik niż jakikolwiek model dowozu.

Ograniczenie jest oczywiste: zasięg. Odbiór osobisty działa dla gości, którzy i tak przechodzą obok. Nie zastąpi dowozu w sypialnianej dzielnicy o 20:30.

Opakowania: koszt, o którym się zapomina, i przepisy SUP

Opakowanie to drugi, po prowizji, cichy zjadacz marży w sprzedaży na wynos. I jest uregulowane prawnie. Unijna dyrektywa plastikowa (SUP), wdrożona w Polsce ustawą z 2023 r., oznacza dla gastronomii trzy rzeczy:

  • zakazy: od 24 maja 2023 r. nie wolno wprowadzać do obrotu m.in. pojemników na żywność i kubków ze styropianu (polistyrenu ekspandowanego) ani plastikowych sztućców, talerzy i słomek; klasyczny styropianowy pojemnik na zupę czy kebab jest poza prawem,
  • opłata konsumencka: od 1 stycznia 2024 r. do jednorazowego kubka z tworzywa sztucznego doliczasz 0,20 zł, a do pojemnika na żywność 0,25 zł; opłatę pobierasz od klienta i odprowadzasz na konto urzędu marszałkowskiego (biznes.gov.pl),
  • obowiązek alternatywy: od 1 lipca 2024 r. musisz oferować opakowania z materiałów innych niż tworzywa sztuczne lub opakowania wielokrotnego użytku; do tego dochodzi wpis do rejestru BDO, ewidencja i roczne sprawozdania (gov.pl).

W praktyce porządne opakowanie papierowe lub z trzciny cukrowej kosztuje więcej niż dawny styropian. Przy daniu głównym z dodatkami realny koszt kompletu opakowań to często 2-4 zł na zamówienie. Wlicz to do ceny dań na wynos zamiast udawać, że ten koszt nie istnieje.

VAT na wynos: krótka, ale ważna uwaga

Dobra wiadomość: sprzedaż dań przygotowywanych na miejscu, wydawanych na wynos lub w dostawie, jest co do zasady objęta stawką VAT 8%, tak samo jak konsumpcja na sali. Wyjątki znasz z codziennej praktyki: kawa, herbata, napoje gazowane, alkohol i dania z owoców morza idą z 23%. Niektóre produkty sprzedawane jako towar (np. schłodzone dania na wynos bez usługi) mogą korzystać z 5%, ale to teren, na którym łatwo o błąd. Szczegóły i pułapki rozbieramy w osobnym artykule o stawkach VAT w gastronomii, a graniczne przypadki zawsze warto potwierdzić z księgową.

Dla rachunku opłacalności ważne jest jedno: prowizję platformy płacisz od kwoty brutto, a Twoja marża liczy się od netto. Przy prowizji 30% od brutto realne obciążenie Twojego przychodu netto jest więc jeszcze wyższe, niż sugeruje sam procent.

Kiedy powiedzieć dowozom "nie"

Dowozy nie są obowiązkiem. Dla wielu restauracji stacjonarnych najlepszą odpowiedzią jest świadome "nie" albo "tak, ale wąsko". Rozważ rezygnację lub mocne ograniczenie dowozów, jeśli:

  • Twoja karta nie znosi transportu: risotto, steki, dania z chrupiącą skórką czy desery talerzowe po 30 minutach w pudełku psują opinię, na którą pracujesz na sali,
  • kuchnia jest wąskim gardłem: w piątkowy wieczór każde zamówienie z aplikacji konkuruje o te same ręce i te same piece co goście przy stolikach; jeśli sala jest pełna, dowozy kanibalizują Twój najbardziej marżowy kanał,
  • marża po prowizji wychodzi na zero: policz jeden miesiąc uczciwie, z opakowaniami, rabatami i czasem pracy; jeśli wynik jest ujemny, aplikacja jest dla Ciebie drogą reklamą, a nie kanałem sprzedaży,
  • wolisz zapełnić salę: zamiast dopłacać do kurierów, zainwestuj ten sam wysiłek w rezerwacje i obłożenie stolików, gdzie sprzedajesz też napoje i desery, czyli pozycje o najwyższej marży.

Sensowny kompromis dla wielu lokali wygląda tak: odbiór osobisty i własny system zamówień jako kanały podstawowe, platforma tylko w godzinach, w których sala i tak stoi pusta, z kartą okrojoną do dań, które dobrze znoszą transport. A równolegle: własny, bezprowizyjny kanał rezerwacji, który zapełnia stoliki bez oddawania marży pośrednikom.

Najczęstsze pytania

Ile wynosi prowizja Pyszne.pl, Glovo i Uber Eats dla restauracji?

Platformy nie publikują oficjalnych cenników, a warunki są negocjowane indywidualnie. Branżowe szacunki (Foodyo, stan: sierpień 2026) mówią o około 20-30% dla Pyszne.pl, 25-35% dla Glovo i 25-30% dla Uber Eats przy dostawie flotą platformy. Przy dostawie własnym kierowcą lub odbiorze osobistym prowizje są niższe. Jedynym pewnym źródłem jest oferta przedstawiona Twojej restauracji.

Czy Bolt Food i Wolt działają w Polsce?

Tak, oba serwisy działają i się rozwijają. Bolt Food jesienią 2025 r. wszedł do Lublina, a Wolt jest obecny w ponad dwudziestu polskich miastach i regularnie ogłasza kolejne. Informacje o wycofaniu się Bolt Food z Polski to plotka.

Czy odbiór osobisty się opłaca bardziej niż dowóz?

Prawie zawsze tak. Odbiór osobisty nie generuje kosztu kuriera, a przy zamówieniu przez Twoją stronę lub telefon również żadnej prowizji. Do tego klient odwiedza lokal, co buduje szansę na przyszłą wizytę na sali. Ograniczeniem jest zasięg: działa dla gości mieszkających lub pracujących blisko restauracji.

Czy mogę pakować jedzenie na wynos w styropian?

Nie. Od 24 maja 2023 r. pojemniki na żywność i kubki ze styropianu (polistyrenu ekspandowanego) są zakazane. Dodatkowo od 1 stycznia 2024 r. za jednorazowy kubek z tworzywa sztucznego pobierasz od klienta 0,20 zł, a za pojemnik 0,25 zł, a od 1 lipca 2024 r. musisz oferować opakowania alternatywne. Obowiązuje też wpis do rejestru BDO.

Jaki VAT obowiązuje przy sprzedaży dań na wynos?

Dania przygotowywane na miejscu i sprzedawane na wynos lub w dostawie są co do zasady objęte stawką 8%, tak jak usługa gastronomiczna na sali. Stawka 23% dotyczy m.in. kawy, herbaty, napojów gazowanych, alkoholu i dań z owoców morza. Graniczne przypadki (np. schłodzone produkty sprzedawane jako towar z 5%) warto potwierdzić z księgową.

Czy własny system zamówień online opłaca się małej restauracji?

To zależy od obrotu na wynos. Systemy abonamentowe typu UpMenu (od 169 zł netto/mies.) czy Restaumatic (cena na zapytanie) kosztują stałą kwotę zamiast procentu od obrotu. Przy kilku tysiącach złotych miesięcznej sprzedaży na wynos abonament jest zwykle wielokrotnie tańszy niż prowizja platformy, pod warunkiem że umiesz skierować klientów na swój kanał.

Przeczytaj również

← Powrót do bloga